Blog firmy Carpenter Consulting

Czy korporacja to zło? 5 sierpnia 2013

Filed under: Biznes i Ekonomia,Human Resources,Ogólne — monikaciesielska @ 08:59
Tags: , , , , ,

strachy

Ostatnio bardzo modne stały się wywiady z przedstawicielami „białych kołnierzyków”, którzy zdecydowali się odrzucić korporacyjny reżim, na rzecz spędzania czasu z rodziną, realizowania swoich pasji, życia, na które nie mogli pozwolić sobie wcześniej. Moją uwagę zwrócił między innymi artykuł opublikowany w gazeta.pl pod jakże wymownym tytułem: Wracam i nie mam siły nawet na zrobienie prania. Streszczając zawartość: artykuł opowiada o niedoli pracowników korporacji, związanej z ciężką, wielogodzinną pracą, tępieniem kreatywności, kopaniem dołków jeden pod drugim, marazmie, nudzie, a wszystko to okraszone cytatem: „Dopiero, jak odeszłam z pracy, zauważyłam, że są pory roku”. Ten artykuł to dopiero początek. W kolejnych przeczytałam o historii menedżera korporacji telekomunikacyjnej, który został surferem, liderze zespołu IT, który założył firmę informatyczno-medyczną, dyrektorze w ogromnej firmie kosmetycznej, który został rolnikiem i tak dalej. Każda z tych osób miała „wszystko”: świetną karierę, pieniądze, prestiż, jednak zdecydowała się na porzucenie tego w imię wolności i swobody (przewijają się również wątki romantyczne). Jednak czy to wszystko nie jest trochę naciągane? Czy to nie jest tworzenie ideologii do decyzji, która została podjęta w oparciu o różnego rodzaju czynniki, w tym około-korporacyjne?
.

Na co dzień spotykam kandydatów, którzy pracują w korporacjach i są to ludzie, którzy obejmują odpowiedzialne stanowiska, od których firma wiele oczekuje, ale oni otrzymują wiele w zamian. Są to ludzie, którzy dzięki korporacji mogli rozwinąć swoje kompetencje, nabyć nowe umiejętności i zdobyć doświadczenie, które w innym miejscu nie byłoby dla nich osiągalne. Są to to osoby, które mimo ciężkiej pracy, utrzymują work-life-balance na właściwym poziomie i znajdują czas na rozwijanie swoich pasji. Spotykam również kandydatów, którzy pracują w korporacjach i bardzo często zmieniają pracodawcę, bo nie mogą dogadać się z zespołem, czy pracodawcą. Pracują po kilkanaście godzin dziennie, a praca jest jedyną rzeczą, która ich interesuje. Czy zmieni to praca w małej firmie, bądź na własny rachunek? Obawiam się, że niekoniecznie. Nadal mogą mieć problem z komunikacją, nie znajdować czasu na pasje, a praca stanie się tym cięższa, bo zależna tylko od nich i nie będzie już kompletne miejsca na życie prywatne.
.

Dobrych kilka lat temu sama pracowałam w firmie będącej częścią dużej, sieciowej organizacji. To właśnie wtedy podjęłam decyzję o założeniu własnej firmy. Ale nie dopiszę do tego ideologii, że stało za tym korporacyjne zło, a jedynie: fatalny menedżer, który nie potrafił zarządzać kilkuosobowym zespołem bardzo ambitnych osobowości. Energia zużywana na rozgrywki personalne, powinna być ukierunkowana w rozwój biznesu, tymczasem zabrakło po prostu umiejętności menedżerskich. To się zdarza, ale nie dowodzi ułomności tworu jakim jest korporacja, lecz jedynie pokazuje, że czasem zawodzą ludzie. Sytuacja, taka jak ta, mogła mieć miejsce równie dobrze w małej i średniej firmie.
.

Korporacja ma swoje wady i zalety. Istotna jest odpowiedź na pytanie jakie są nasze oczekiwania, na co jesteśmy w stanie się zgodzić i czy odpowiadają nam reguły panujące w danej firmie. Myślę, że korporacje nie są złe, czasem pracują w nich po prostu niewłaściwi ludzie. Czy zgadzacie się z tą teorią?

 

Nasi w Irlandii 23 lipca 2013

Filed under: Biznes i Ekonomia,Human Resources,Ogólne — monikaciesielska @ 09:30
Tags: , , , , ,
Irlandia, fot. Andrzej Rutkowski

Irlandia, fot. Andrzej Rutkowski

Inspiracją do tego wpisu są wakacje, które (niestety) już za mną, a które spędziłam w Irlandii. Nie będę rozwodziła się nad pięknem krajobrazów. Wspomnę tylko, że zamierzam tam osiąść na starość i patrzeć bez końca jak fale oceanu Atlantyckiego rozbijają się o skały. Ech… Poza pięknymi widokami, bardzo pozytywne wrażenie zrobili na mnie ludzie. Nie tylko przemili Irlandczycy, którzy witają Cię na ulicy, chociaż pierwszy raz widzą Cię na oczy i próbują bezinteresownie pomóc w najróżniejszych sytuacjach, ale również… Polacy.
.

Masowe emigracje Polaków do Irlandii to gorący temat, który przewija się z mniejszym i większym natężeniem od 2004 roku, kiedy to granice zostały otwarte i wielu młodych ludzi postanowiło z tego skorzystać. Wyjechało kilkaset tysięcy Polaków, sporo w międzyczasie wróciło, jednak bilans jest taki, że w Irlandii nadal jesteśmy obecni. Właściwie na każdym kroku, padało pytanie czy przyjechaliśmy do pracy, czy na wakacje, jednak nie było w tym złośliwości czy frustracji, a jedynie zaprzeczenie stereotypowi, że Polak w Irlandii może być tylko z jednego powodu. Mieszkańcy wyspy zaspokoili przy okazji moją ciekawość i opowiedzieli genezę takiego stanu rzeczy. Niekończące się nieporozumienia pomiędzy Irlandią Północną, a Południową spowodowały, że mnóstwo młodych Irlandczyków wyemigrowało do krajów Wielkie Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych, pozostawiając wiele nieosadzonych wakatów, które zapełnili Polacy. Na dzień dzisiejszy jest nas w Irlandii dużo mniej niż wcześniej. Ale do rzeczy. Dlaczego zaskoczyli mnie Polacy? I dlaczego pozytywnie?
.

Przytoczę jedną z sytuacji, która jest historią prawdziwą. Podczas naszej podróży wynajętym autem po Ring of Kerry, jednym z piękniejszych półwyspów w Irlandii, charakteryzującym się wąską i tylko jedną drogą, która prowadzi dookoła półwyspu, mieliśmy wypadek, a właściwie incydent. Podczas mijania piętrowego autobusu z turystami, zostaliśmy nieco zepchnięci z drogi. Ratując życie, musieliśmy zjechać mocno na pobocze i złapaliśmy 2 gumy jednocześnie. Takie rzeczy nie zdarzają się często, ale zdarzają się w Irlandii, która słynie z ostrych kamieni porozrzucanych przy drodze (nie byliśmy jedyni!). Koło zapasowe było jedno, zadzwoniliśmy zatem na assistance i co się okazało? Telefon odebrał Piotrek (od razu skróciliśmy dystans i przeszliśmy na „Ty”), szybko zlokalizował gdzie jesteśmy i w ciągu 40 minut dotarła do nas pomoc drogowa, a konkretnie Eddy, który miał do nas spory kawał drogi, bo znajdowaliśmy się na najdalszym punkcie półwyspu. Eddy zmienił nam opony szybko, tanio i tego samego dnia zdążyliśmy jeszcze nacieszyć oczy widokami (zdjęcie obok). Podróżując po Irlandii spotkaliśmy jeszcze kilku Polaków, którzy w różny sposób próbowali nam pomóc, nawet jeśli o to nie prosiliśmy. Tak po prostu, bo jesteśmy krajanami. Jak to wścibski head hunter pytałam ich, jak im się wiedzie, czy są zadowoleni z pracy i z tych rozmów ułożył mi się obraz fantastycznych, młodych Polaków, odważnych w swoich decyzjach, zdeterminowanych, ceniących swoją pracę, ciekawych świata. Emigracja nie jest zła. Jest sposobem na życie. Nie zawsze musi być okupiona wielkimi dramatami, choć wierzę, że i takie są przypadki. Zachwycili mnie jednak „nasi w Irlandii”. Życzę im w tym pięknym kraju samych sukcesów zawodowych. Myślę, że możemy być dumni z takiej polskiej reprezentacji.

 

Monika Ciesielska, członkiem zarządu IMSA International 12 czerwca 2013

Podczas konferencji IMSA International Executive Search – międzynarodowej organizacji zrzeszającej firmy specjalizujące się w rekrutacji kadry zarządzającej, która odbyła się 23-24 maja 2013 w Ferrarze we Włoszech – ogłoszono skład nowego zarządu. Na stanowisku Prezesa, pozostał na kolejną 2-letnią kadencję, przedstawiciel Szwajcarii, Cedric Meister. Jednocześnie, nowym członkiem zarządu ogłoszono Monikę Ciesielską, Managing Partnera w Carpenter Consulitng, która w IMSA odpowiedzialna będzie za rynki Europy Wschodniej.
.

W trakcie spotkania, przedstawiciele 22 państw z całego świata, dzielili się informacjami na temat sytuacji gospodarczej w poszczególnych krajach oraz potencjału i zachodzących zmian w branży doradztwa personalnego. Jednogłośnie przyjęto do IMSA nowego członka – Mauritius, który zasilił szeregi organizacji wspólnie z całkiem niedawno przyjętymi przedstawicielami Stanów Zjednoczonych, Danii i Szwecji. Dynamiczna ekspansja IMSA potwierdza swoje mocne fundamenty tworzone z myślą o świadczeniu usług rekrutacyjnych globalnie, w opaciu o profesjonalną wiedzę i doświadczenie lokalnych ekspertów ds. rekrutacji.
.

Reprezentanci przyjętych do organizacji krajów, wiele sobie obiecują po współpracy międzynarodowej i możliwościach jakie ze sobą niesie. Głównym celem członków IMSA, jest wymiana projektów rekrutacyjnych, które dzięki istnieniu międzynarodowej sieci biur są realizowane lokalnie, przez zaznajomionych ze specyfiką i realiami rynku head hunterów. Dzięki obecności w IMSA, Polska miała okazję realizować rekrutacje zlecane przez Belgię, Włochy, Hiszpanię, Czechy i Niemcy. W większości przypadków kontrakty negocjowane były globalnie, z regionalnymi menedżerami Departamentów Human Resources.
.

IMSA International Executive Search działa nieprzerwanie od ponad 20-stu lat, organizując spotkania dla zrzeszonych członków dwukrotnie w ciągu roku. Kolejne spotkanie odbędzie się jesienią 2013 roku.

 

Polska górą 19 grudnia 2012

Filed under: Biznes i Ekonomia — monikaciesielska @ 22:12
Tags: , , , , , , , ,

unia

Setki razy czytaliśmy w prasie o kolejnych przyjęciach. Zazwyczaj scenariusz wyglądał następująco – duża, międzynarodowa firma przejmuje mniejszą, prężnie rozwijającą się, polską. Jednak nie tym razem.

Polska firma z Grudziądza – Unia Group, producent maszyn rolniczych z Grudziądza, przejęła francuski Agrisem.

— To bardzo innowacyjna firma, z szeregiem patentów i ogromnym know-how. Specjalizuje się w maszynach do uproszczonej uprawy. Maszyny te są odpowiedzią na najnowsze trendy światowego rolnictwa. Dostajemy więc dostęp do ogromnej wiedzy i doświadczenia w konstrukcji takich maszyn, komplementarną sieć dystrybucji, ale również bazę klientów różną od naszej. Agrisem to maszyny z półki premium na światowym rynku, a my działamy w jego środkowej części — mówi Michał Guzowski, menedżer ds. eksportu w Unii Group.

Unia Group nie chce ujawnić wartości transakcji ani wyników nabytku. Francuski portal rolniczy agriavis.com, informując o sojuszu z Unia Group podał, że zeszłoroczne przychody Agrisem wyniosły 13 mln EUR (52 mln zł). Przychody Unia Group wyniosły w ubiegłym roku 500 mln zł.

Gratulujemy i pękamy z dumy. Oby więcej takich informacji z rynku, które świadczą o wielkie przedsiębiorczości i determinacji Polaków.

 

Felix Baumgartner w polskich barwach 7 grudnia 2012

Filed under: Ogólne — monikaciesielska @ 14:41
Tags: , , , ,

Felix Baumgartner, idol milionów ludzi na świecie, nasz również, w koszulce z napisem Polska :) mała rzecz, a cieszy :)

felix

 

Cudze chwalimy…… 15 listopada 2012

Filed under: Ogólne,Z życia firmy — joannachrobak @ 15:00
Tags: , , ,

Jakie jest najpiękniejsze miasto Starego Kontynentu?  Zdaniem czytelników pisma podróżniczego „Conde Nast Traveler” „Conde Nast Traveler”  to Florencja. Kolejne miejsca to Barcelona i Rzym.

.

Mamy jednak i my swój powód do dumy, ponieważ w pierwszej dziesiątce „najpiękniejszych”  znalazł się Kraków, wyprzedzając Pragę i Salzburg.
.

Czytelnicy „Conde Nast Traveler” oceniali między innymi atmosferę miast, gościnność mieszkańców, możliwość zakwaterowania i zakupów. Nie dziwi nas, że najwyżej oceniono atmosferę panująca w Krakowie  oraz naszą tradycyjną gościnność. Co ciekawe ta ostatnia została oceniona najwyżej w Europie! W tej kategorii mamy, aż 80,7 punktów, podczas gdy Paryżanie zdobyli tylko 52,3 a mieszkańcy Florencji 75,5 punktów.

.

Przed nami weekend, zapowiada się super pogoda, może więc spotkamy się w Krakowie?

Źródło: cntraveler.com

 

Moda na Polskę 27 czerwca 2012

Filed under: Biznes i Ekonomia,Ogólne — ostrowskamonika @ 08:00
Tags: , , , ,

Dziennik Polska the Times donosi, że nasz kraj staje się coraz bardziej popularny na świecie. Oczywiście ten wzrost zainteresowania zawdzięczamy w głównej mierze Euro 2012 oraz dynamicznym i efektownym kampaniom promocyjnym,towarzyszącym temu wydarzeniu, prowadzonym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Polską Organizację Turystyczną. Niewątpliwie dzięki temu mamy okazję zaprezentować bogactwo naszej kultury oraz liczne atrakcje turystyczne.

.
Ale czy ten wzrost popularności zawdzięczamy tylko odbywającemu się turniejowi piłki nożnej? Okazuje się, że nie. Dane MSZ wykazują, że zainteresowanie Polską nie jest wynikiem wyłącznie odbywającego się Euro 2012, ale jest przede wszystkim efektem kompleksowych działań promocyjnych i medialnych, prowadzonych przez resort oraz inne organizacje pozarządowe. Duże znaczenie odgrywa również dobra sytuacja ekonomiczna naszego kraju.

.
Te wszystkie czynniki wpływają na to, iż coraz więcej obcokrajowców odwiedza nasz kraj i co najważniejsze wraca z podróży do Polski z pozytywnymi wrażeniami, planując ponowną wizytę. Potwierdzeniem tego jest międzynarodowy raport Union of International Associations Meetings Statistic Report, który donosi, że Polska zajęła 23 miejsce z wynikiem 114 spotkań. W porównaniu do lat poprzednich jest to bardzo wysoka lokata. I oby tak dalej! :)

.

Więcej szczegółów: PolskaTimes.pl

 

 
%d blogerów lubi to: