Blog firmy Carpenter Consulting

Przeprowadzka bloga 9 kwietnia 2014

jabłko carpenter
Szanowni Państwo,

Kilka tygodni temu uruchomiliśmy nową stronę www naszej firmy. Zdecydowaliśmy się wówczas na połączenie bloga firmowego z nową witryną, co oznacza, że żegnamy naszego bloga na WordPress.com i przenosimy się tutaj: http://www.carpenterconsulting.pl/pl/blog,59,b,75

Możecie Państwo śledzić nas również poprzez Newsletter, który będzie trafiał do Państwa skrzynki raz w miesięcu. Zawieramy w nim informacje o wpisach na blogu, najnowszych rekrutacjach i publikacjach w mediach. Do newslettera można zapisać się u dołu strony głównej.

Zapraszamy: http://www.carpenterconsulting.pl/default.aspx

 

Głosujemy na Carpentera 24 stycznia 2013

Filed under: Sukcesy firmowe,Z życia firmy — monikaciesielska @ 22:14
Tags: , , , , ,

blogroku-logo
.

.Uwaga! Ruszyło głosowanie na najlepszy Blog Firmowy 2012 roku.

Pomóżcie nam wygrać, wysyłając tylko jednego SMSa

o treści B00174 na numer 7122.

Dziękujemy :)

 

Istotny gest 8 grudnia 2011

Podobnie jak pierwsze wrażenie, również komunikacja niewerbalna, stanowi jeden z najistotniejszych elementów, za pomocą którego, jesteśmy oceniani podczas spotkania rekrutacyjnego. Czy zatem zdajemy sobie sprawę, jak wiele można o nas powiedzieć już na podstawie gestu podania ręki?.
.

„Uścisk dłoni jest jedną z naszych najważniejszych i najbardziej podstawowych form komunikacji – twierdzi Judi James, ekspert od języka ciała. – Gest ten może zdradzić czy ktoś jest odważny, szczery, silny, godny zaufania a nawet czy ma problemy ze zdrowiem. Pewny uścisk dłoni pomaga także przy zawieraniu nowych znajomości”
.

A jak to się przekłada na nasze szanse zdobycia pracy? W Wielkiej Brytanii przeprowadzono badanie, z którego wynika, że słaby uścisk dłoni może być czynnikiem, który zmniejsza te szanse. W ankiecie przeprowadzonej wśród 2 tys. osób prawie 20% przyznało, że oceniają ludzi już na podstawie ich uścisku dłoni. Jedna trzecia respondentów twierdzi, że lekki uścisk dłoni sprawia złe wrażenie, a 36% pytanych uważa,
że sugeruje on znerwicowaną i introwertyczną osobowość.
.

Wynika z tego, że podczas powitania dokonujemy szybkiej oceny, z kim mamy doczynienia.Wiele jest reguł opisujących sposoby stosownego przywitania bądź zachowania w trakcie spotkania biznesowego.Najbardziej istotny wydaje się jednak silny i zdecydowany uścisk dłoni.
.
Żródło:praca.wp.pl

 

Intuicja w Biznesie 8 lipca 2011

Filed under: Humor — joannachrobak @ 10:08
Tags: , , , , , ,


Źródło: http://www.hbrp.pl

 

Nieogarnięte gęsi 10 marca 2011

aa

Przypuszczam, że każdy z nas pamięta znany cytat, „iż Polacy nie gęsi, iż swój język maja”…Mają. Ale czy znają i dlaczego, tak często go zmieniają?

aa

Coraz częściej w potocznym języku możemy usłyszeć, znaczy się obczaić, jak wiele nowo powstałych wyrazów zaśmieca naszą komunikację. Wkrada się w słownictwo, którym posługujemy się, już nie tylko w codziennych relacjach z przyjaciółmi, lecz również w trakcie kontaktów biznesowych. Zwróciło to moją uwagę podczas rozmów rekrutacyjnych, przeprowadzanych z Kandydatami na stanowiska różnego szczebla. Prym, wśród ostatnio stosowanych określeń, wiedzie wszędobylskie: ogarnianie. Ogarniamy (bądź nie) dosłownie wszystko. Kiedy chcemy opisać jak szeroki mieliśmy zakres obowiązków, ile czasu poświeciliśmy na wykonanie danego zadania i jakie trudności nam ono sprawiało.

aa

Skąd się biorą te wymyślne określenia?
Czy w dzisiejszych świecie, zasada, że we wszystkim najlepiej „iść na łatwiznę” przeniosła się również na język, którym się komunikujemy? Być może wynika to z zasobu naszego słownika. Mało znamy słów określających różne czynności. Prześcigamy się w skracaniu i wymyślaniu najbardziej wygodnych form użytkowych języka, zapominając o jego tradycji.
A może odpowiednie dobieranie słów to po prostu obciach?

aa

 

Blogerzy firmowi :) 28 stycznia 2011

Filed under: Humor — joannachrobak @ 21:28
Tags: , , ,

 

„To be or not to be” – kandydata w Internecie 24 sierpnia 2010

Hamlet

Do dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie dyskusja prowadzona na naszym mikroblogu na GoldenLine. Rozmowa dotyczyła dotkliwości kryzysu w polskiej gospodarce, a rozwinęła się w kierunku sposobów poszukiwań pracy. Jednym z narzędzi, jakimi posługują się kandydaci są odpowiednio opracowane profile na portalach społecznościowych typu GoldenLine, Linkedin, Profeo, Xing i innych.
.

Cross-Tab Marketing Services, na zlecenie Microsoft, przeprowadziło badanie “Online Reputation in a Connected World”. Wypowiedziało się w nim około 1 100 osób odpowiedzialnych za pozyskiwanie pracowników i ponad 1 300 osób szukających pracy z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Francji.
.

Badanie wykazało m.in., że mniej niż 15% kandydatów uważa, że informacje o nich w Internecie mogą mieć wpływ na efektywność poszukiwania przez nich pracy. To bardzo niewielki odsetek. Sporą ignorancją jest myślenie, że sposób i treść umieszczanych przez nas informacji zostanie pominięta. Z perspektywy konsultantów Carpenter Consulting mogę powiedzieć, że dokonujemy „online screening”, czyli sprawdzamy kandydatów w sieci i jest to elementem procesu rekrutacji. Czego szukamy? Interesuje nas sposób wypowiedzi kandydatów i komunikacji w ramach społeczności, tematy, które poruszają w sieci, zawartość merytoryczna wpisów na blogach czy forach internetowych, komentarze dotyczące byłych pracodawców, współpracowników, klientów, komentarze, które o nich samych umieszczają inni internauci. Do najczęściej wykorzystywanych źródeł online informacji o kandydatach należą: wyszukiwarki, portale społecznościowe, portale biznesowe, strony internetowe kandydatów, blogi.
.

Co w takim razie robić? „Być czy nie być” widocznym w Internecie? Zachęcam do pojawiania się w sieci. Mądre postępowanie i przemyślany wizerunek może zadziałać na korzyść. Pamiętam jak dziś, telefon od Prezesa jednej z korporacji, który kilka lat temu pytał mnie wzburzony: „Pani Moniko, co ja mam zrobić z pracownikami, którzy umieszczają swoje profile na GoldenLine? Przecież oni ewidentnie dają się poznać innym pracodawcom i sygnalizują chęć zmiany pracy!”. Oczywiście, że tak. Jest to jeden z elementów, dla którego pojawiamy się w sieci. Trzymamy dzięki temu rękę na pulsie. Jednak „uspokajam” pracodawców – docieramy również do tych pracowników, których profile nie są opublikowane w Internecie, bo na tym polega rekrutacja executive search. Każdy pracownik jest w mniejszym lub większym stopniu na celowniku. Pracodawcy pozostaje jedynie zarządzać na tyle mądrze, aby pracowników nie tracić.

 

 
%d blogerów lubi to: